Cmentarze są pełne twarzy, które nie istnieją. O tym jak AI tworzy zdjęcia nagrobne.
Coraz częściej na cmentarzach można zobaczyć zdjęcia osób, które wygenerowało AI. Czy to łatwe zaspokojenie realnej potrzeby, czy tworzenie wizerunków zmarłych od nowa?
Jeżeli tylko macie konto na Facebooku, z pewnością natknęliście się na grupy typu „przerabiamy zdjęcia z AI” - większość z nich to prośby o śmieszne przeróbki, puszczenie wodzy kreatywności czy drobny retusz. Jednak wśród tych zapytań coraz częściej pojawiają się posty z prośbą o przerobienie zdjęcia zmarłej osoby tak, by pasowało na zdjęcie nagrobkowe. Stoimy więc przed surrealistycznym obrazem współczesności: na cmentarzach coraz częściej pojawiają się portrety ludzi, którzy tak naprawdę nigdy nie istnieli, wywołując jednocześnie głębokie współczucie.
Z uwagi na szacunek dla zmarłych i ich rodzin, nie będę publikować tutaj wizerunków udostępnianych na grupach - zarówno tych prawdziwych, jak i wygenerowanych.
Żałoba nie wybiera narzędzi
„Czy ktoś mógłby odświeżyć to stare zdjęcie taty? Tylko takie mamy, a chcieliśmy dać je na nagrobek” - podobnej treści ogłoszenia pojawiają się codziennie na wielu grupach. Problem ten dotyka bliskich zmarłych osób - czasami śmierć przychodzi nagle i nie ma odpowiedniego zdjęcia, a jedyna fotografia, np. z dowodu osobistego starszej osoby, jest już nieaktualna. Rodzina chce więc przerobić zdjęcie z rodzinnej imprezy, ostatniego spotkania czy starego z albumu rodzinnego. Grupy są ogólnodostępne, a wyniki pracy sztucznej inteligencji darmowe i dostępne w wielu wersjach do wyboru. Realna potrzeba zostaje zaspokojona przez AI, dzięki czemu organizujący pogrzeb bliscy mają o jedno zmartwienie mniej. Tymczasem zlecenie retuszu grafikowi z pewnością wiązałoby się z dłuższym czasem oczekiwania na efekt oraz dodatkowymi kosztami.
Na grupach spotkałam się nawet z prośbą o przerobienie zdjęcia więźnia z Auschwitz, celem umieszczenia go na nagrobku. Autorka posta opisała, jakie cechy prawdopodobnie posiadał jej dziadek i poprosiła o retusz. Ostatecznie podziękowała za wszystkie propozycje i napisała, że prawdopodobnie zostanie przy oryginalnej fotografii, a ewentualne przeróbki potraktuje jako dodatek do rodzinnego archiwum.
Zrozumienie tego zjawiska wymaga spojrzenia na nie przez pryzmat ludzkiego cierpienia. Żałoba to stan, w którym człowiek chwyta się każdej możliwości zachowania pamięci o ukochanej osobie. Kiedy rodzina stoi przed trudnym wyborem zdjęcia na nagrobek, a jedyna dostępna fotografia jest rozmazana, niskiej jakości bądź przedstawia osobę w scenerii nieodpowiadającej portretowi nagrobnemu, cel godnego upamiętnienia uświęca środki. Dla wielu osób, szczególnie starszych, żyjących z emerytur, zamówienie retuszu u grafika czy fotografa to spory wydatek i dodatkowy czas - zarówno ten poświęcony na znalezienie specjalisty, jak i poświęcony oczekiwaniu na efekty.
Twarz, która nigdy nie istniała
Po złożeniu prośby o retusz, już po kilku minutach w komentarzach pojawiają się poprawione fotografie: wyostrzony obraz, zmienione kolory, inna sceneria i zmiana koszulki na odświętną koszulę. Zdjęcia na pierwszy rzut oka wyglądają dobrze i wywołują pozytywne emocje - nie spotkałam się z wyraźnie negatywnym odbiorem takich przeróbek, sporadycznie osoby proszą o poprawkę ze względu na zbyt małe podobieństwo twarzy. Są to jednak wyjątki, ponieważ zazwyczaj przerobione zdjęcia wywołują w komentarzach falę pozytywnych komentarzy, pełnych wdzięczności.
Jednak trzeba pamiętać, że nie jest to praca doświadczonego grafika, który skrupulatnie, piksel po pikselu, retuszuje zdjęcie, zachowując każdą indywidualną cechę twarzy. AI analizuje wzorce i generuje to, co „powinno” się tam znaleźć według algorytmu. Co zobaczymy, jeśli przyjrzymy się bliżej? Znaki wodne, zmieniony kolor oczu, nienaturalnie gładką skórę. Opadająca powieka, która była charakterystycznym znakiem cioci, czy zmarszczki, które kochany dziadek zdobywał przez całe życie? Jest duża szansa, że na przerobionym zdjęciu ich nie znajdziemy.
Różnice, choć często subtelne, wyraźnie wskazują na fakt: to jest wygenerowana twarz nieistniejącej osoby. Algorytm najpierw identyfikuje kluczowe punkty na twarzy - kąciki oczu, kontur nosa, linię szczęki. Następnie porównuje je z ogromną bazą danych "idealnych" twarzy, na których został wytrenowany dany model językowy. Te bazy danych często zawierają młode, symetryczne twarze, dlatego AI ma tendencję do "normalizowania" rysów twarzy - szeroki nos robi się średni, wyraziste brwi są delikatniejsze, asymetria twarzy skorygowana.
Kiedy algorytm napotyka uszkodzone fragmenty zdjęcia - na przykład rozmazany profil nosa, czy niewyraźny kształt oka - nie odtwarza tego, co było naprawdę. Generuje całkiem nowy element na podstawie statystycznej średniej tysięcy innych nosów i oczu. To dlatego każdy wynik, każde "naprawione" zdjęcie będzie się od siebie różniło. Dwa różne algorytmy dadzą zupełnie różne efekty, pracując na tym samym zdjęciu u innych użytkowników.
AI poprawia cechy, które dla danej osoby były autentyczne i niepowtarzalne. Opadnięta powieka czy blizna może być efektem urazu, wypadku czy historii przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Krzaczaste brwi - znakiem charakterystycznym, a flanelowa koszula w kratę - ulubionym ubraniem.
Między empatią a prawdą
Czy to dobre, czy złe? Odpowiedź nie jest prosta. Nie możemy ganić ludzi, którzy w bólu żałoby, z ograniczonymi środkami bądź brakiem wiedzy o dostępnych możliwościach, próbują stworzyć godną pamiątkę po swoich bliskich. Ich intencje są czyste, a potrzeba zrozumiała. Empatia nakazuje nam zrozumieć tych, którzy sięgają do AI w poszukiwaniu godnego portretu zmarłego. Nikt nie powinien być osądzany za to, że w chwili żałoby chwyta się dostępnych narzędzi.
Jednocześnie tracimy w ten sposób coś bardzo cennego - autentyczność. Każda zmarszczka, asymetria czy blizna to fragment życia, przeżytej historii. Kiedy AI to „naprawia”, wygładza również opowieść zapisaną w tych rysach. Sama wizja cmentarzy przepłnionych zdjęciami nieistniejących osób, jest conajmniej surrealistyczna i warta przzemyślenia.
Być może powinniśmy zacząć od edukacji - delikatnej, pełnej zrozumienia, wyjaśniającej różnice między retuszem a generowaniem obrazu. Warto komunikować, że podobne, profesjonalne usługi można zamówić u specjalistów zajmujących się poprawą jakości zdjęć. Być może powinniśmy też zwiększyć tolerancję dla wstawiania bardziej codziennych fotografii na nagrobki - takich z normalnych, zwykłych sytuacji, na których osoba siedzi na kanapie czy bawi się na weselu.
W obliczu dynamicznego rozwoju technologii, stajemy przed nowymi wyzwaniami etycznymi i społecznymi. Sztuczna inteligencja daje nam narzędzia, które mogą pomóc w trudnych chwilach, ale jednocześnie wymagają od nas refleksji i odpowiedzialności. Warto pamiętać, że choć technologia potrafi poprawić jakość zdjęcia, to prawdziwe wspomnienia i emocje pozostają w sercach bliskich. Być może najważniejsze jest, aby w procesie upamiętniania nie zatracić autentyczności i indywidualności - bo to właśnie one tworzą niepowtarzalną historię każdego człowieka.
Terminarz
Lista najbliższych webinariów
Zobacz inne wpisy
Wiedza i świadomość na temat aktualnych cyberzagrożeń to podstawa dobrej taktyki bezpieczeństwa. Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami ze świata cybersecurity? A może szukasz wskazówek jak zapewnić wyższy poziom cyberbezpieczeństwa w swojej firmie? Chcesz poznać topowe rozwiązania? Dobrze trafiłeś.
1Security: Widoczność i kontrola Microsoft365
Microsoft 365 rozwija się każdego dnia - nowe zespoły, goście i udostępnienia pojawiają się szybciej, niż da się je kontrolować. Każdy z nich to potencjalne wejście dla nieautoryzowanego dostępu. Wrażliwe dane krążą po środowisku bez nadzoru, a Copilot może zobaczyć więcej, niż powinien. Brak pełnej widoczności to dziś nie tylko ryzyko, to prowokowanie incydentu.