Dane z zainfekowanych komputerów, numery kart płatniczych, gotowe wejścia do firmowych sieci przez pulpit zdalny, VPN czy konto w chmurze - tak Europol opisuje ofertę przestępczego rynku w raporcie IOCTA 2025, zatytułowanym wymownie „Steal, deal and repeat”. Skalę dobrze pokazuje jeden przykład: w ciągu zaledwie dwóch miesięcy 2025 r. Microsoft wykrył ponad 394 tys. komputerów z Windows zainfekowanych infostealerem Lumma, który wykradał m.in. hasła, dane kart płatniczych i dostępy do kont bankowych.
Ten handel nie odbywa się już tylko w darknecie. Coraz częściej obejmuje również zamknięte kanały komunikatorów z szyfrowaniem end-to-end. Dla firmy oznacza to dwie rzeczy: jej dane mogą być na sprzedaż, zanim ktokolwiek w środku to zauważy, a samo przeszukiwanie forów nie wyłapie wszystkiego. Dlatego warto wiedzieć, co monitoring darknetu realnie daje, a gdzie się kończy.
Czym jest monitoring darknetu
Monitoring darknetu to zbiorcze określenie usług, które sprawdzają wybrane źródła związane z wyciekami i handlem danymi, np. bazy naruszeń, fora przestępcze, marketplace’y czy zamknięte kanały komunikacyjne. Zakres zależy od konkretnego narzędzia. Monitoring może szukać adresów z firmowej domeny, ujawnionych danych logowania, dokumentów, informacji o klientach albo prób podszywania się pod firmę.
W praktyce można wyróżnić trzy poziomy takich usług. Pierwszy to jednorazowe sprawdzenie, czy adresy z domeny pojawiły się w znanych wyciekach. Drugi to stały monitoring danych logowania pracowników z powiadomieniem o każdym nowym wycieku. Trzeci to wywiad o zagrożeniach, który obejmuje też fałszywe strony podszywające się pod firmę i wycieki dokumentów. Pierwsze dwa poziomy można zacząć bezpłatnie, np. w moje.cert.pl i Have I Been Pwned.
moje.cert.pl to bezpłatna platforma CERT Polska. Moduł „Wycieki haseł” wysyła powiadomienie, gdy CERT Polska wykryje wyciek danych uwierzytelniających dotyczących kont w firmowej domenie – jest to więc stały monitoring, a nie jednorazowe sprawdzenie. CERT Polska zbiera dane o wyciekach ze źródeł komercyjnych, z publicznie dostępnych wycieków, z własnych działań operacyjnych i od innych zespołów CSIRT, np. CSIRT KNF. Żeby korzystać z modułu, trzeba potwierdzić, że zarządza się domeną.
Have I Been Pwned (HIBP) pozwala przeszukać swoją bazę wycieków pod kątem wszystkich adresów z firmowej domeny i ustawić powiadomienia o nowych wyciekach. Najpierw trzeba potwierdzić kontrolę nad domeną, np. rekordem TXT w DNS albo linkiem wysłanym na jeden z adresów administracyjnych w domenie. Pełne wyszukiwanie domeny jest bezpłatne, jeśli w wyciekach uwzględnianych przy ustalaniu planu HIBP jest nie więcej niż 10 adresów z domeny. Powyżej tej liczby potrzebna jest subskrypcja, którą można wykupić miesięcznie i anulować w dowolnym momencie. Same powiadomienia o nowych wyciekach działają bez subskrypcji. HIBP pokazuje, których adresów i których wycieków dotyczy problem, ale nie ujawnia haseł.
Narzędzia można łączyć, ponieważ różnią się zakresem i rodzajem wykorzystywanych źródeł. Brak danych w jednym rozwiązaniu nie wyklucza, że zostaną wykryte przez inne.
Gdzie kończy się monitoring, a zaczyna MDR
Monitoring darknetu ma trzy ograniczenia. Po pierwsze, widzi tylko te zbiory danych, do których ma dostęp – brak wyniku oznacza jedynie, że danych nie ma w bazie w momencie sprawdzenia. A część handlu, jak opisuje Europol, odbywa się również w zamkniętych kanałach komunikatorów. Po drugie, działa po fakcie: informuje, że dane już wyciekły, ale nie usunie ich z rynku i nie zatrzyma kogoś, kto zdążył ich użyć. Po trzecie, sam alert niczego nie załatwia. Trzeba zmienić hasła, unieważnić sesje i sprawdzić logowania, i ktoś musi to zrobić szybko.
Tu zaczyna się rola MDR. Usługa MDR to zespół analityków, który przez całą dobę obserwuje środowisko firmy i reaguje na podejrzane zdarzenia. Jeśli usługa obejmuje logowania i konta użytkowników, analitycy mogą zauważyć, że ktoś loguje się skradzionym hasłem, nawet jeśli wycieku tego hasła nie wykrył żaden monitoring. MDR widzi jednak tylko to, co zostało nim objęte. Jeśli chroni wyłącznie komputery, logowania do poczty czy VPN mogą pozostać poza jego zasięgiem. Dlatego przy wyborze usługi warto sprawdzić, czy obejmuje też konta użytkowników. Od usługi, integracji i nadanych uprawnień zależy też zakres reakcji oraz czy analitycy mogą działać automatycznie, czy tylko monitorują i powiadamiają.
Monitoring darknetu to dobry pierwszy krok i warto go mieć zawsze. MDR warto rozważyć, gdy firma nie ma zespołu, który zareaguje na alert o każdej porze, albo gdy skutki przejęcia konta byłyby poważne.
Jakie rozwiązania wybrać
Monitoring w pakiecie z MFA. WatchGuard AuthPoint Total Identity Security zawiera funkcję Dark Web Credential Monitoring: stale monitoruje źródła dotyczące naruszeń pod kątem ujawnionych danych uwierzytelniających użytkowników i wysyła powiadomienie po wykryciu ekspozycji. AuthPoint obsługuje też klucze dostępu FIDO2 (passkeys), odporne na phishing. AuthPoint może być też jednym ze źródeł danych monitorowanych przez WatchGuard Total MDR, dzięki czemu usługa obejmuje również zdarzenia związane z uwierzytelnianiem użytkowników.
Wywiad o zagrożeniach z możliwością automatycznej reakcji. CrowdStrike Falcon Adversary Intelligence Recon monitoruje open, deep i dark web pod kątem ujawnionych danych logowania, danych firmowych, phishingu i prób podszywania się pod markę. W połączeniu z Falcon Next-Gen Identity Security wykryte dane logowania mogą zostać automatycznie przekazane do ochrony tożsamości. Konto może wtedy zostać oznaczone jako zagrożone, a polityka bezpieczeństwa może wymusić zmianę hasła, dodatkową weryfikację lub ograniczenie dostępu.
Własna integracja. Wazuh to platforma open source z funkcjami SIEM/XDR. Monitoring wycieków można w niej zbudować przez integrację z zewnętrznymi źródłami. Producent prezentuje taką konfigurację na przykładzie Have I Been Pwned: po wdrożeniu integracji Wazuh może generować alerty dotyczące kont podejrzanych o przejęcie. Rozwiązanie wymaga samodzielnej konfiguracji i odpowiedniego dostępu do API HIBP.
Całodobowy nadzór. WatchGuard Total MDR obejmuje – w zależności od wdrożonych integracji – komputery, konta użytkowników, sieć i chmurę. WatchGuard Core MDR monitoruje komputery chronione przez WatchGuard Endpoint Security i może obejmować środowisko Microsoft 365. Core MDR for Microsoft jest przeznaczony dla komputerów chronionych przez Microsoft Defender for Endpoint i również może monitorować Microsoft 365. CrowdStrike Falcon Complete może obejmować całodobową ochronę komputerów, kont użytkowników i zasobów chmurowych, zależnie od wykupionych modułów i zakresu wdrożenia
FAQ
Czy można sprawdzić firmę w darknecie za darmo?
Tak. Moduł „Wycieki haseł” w moje.cert.pl jest bezpłatny, a Have I Been Pwned przeszukuje domenę bez opłat, jeśli w uwzględnianych wyciekach jest nie więcej niż 10 adresów z domeny. W obu przypadkach trzeba potwierdzić, że zarządza się domeną.
Czy monitoring darknetu wykryje każdy wyciek?
Nie. Wykryje tylko dane, które trafiły do zbiorów dostępnych dla danego narzędzia. Część handlu odbywa się w zamkniętych kanałach komunikatorów.
Co zrobić, gdy monitoring wykryje wyciek?
Zmienić hasła z czystego urządzenia, unieważnić aktywne sesje i przejrzeć logowania. Plan krok po kroku opisaliśmy w artykule Dane Twojej firmy w darknecie.
Czym monitoring darknetu różni się od MDR?
Monitoring informuje, że dane wyciekły. MDR to całodobowe wykrywanie podejrzanych zdarzeń w środowisku firmy i reagowanie na nie. Jeśli usługa obejmuje konta użytkowników, może wykryć także użycie skradzionych danych logowania.