FalconID to moduł uwierzytelniania wieloczynnikowego wbudowany w platformę Falcon, który działa w ramach sensora Falcon i dokłada do niego MFA oparte na FIDO2 oraz na sygnałach ryzyka, które platforma zbiera na bieżąco.
Dlaczego klasyczne MFA przestało wystarczać
Kod SMS, powiadomienie push, aplikacja z jednorazowym kodem: te modele MFA jeszcze niedawno działały całkiem dobrze, bo skuteczny atak wymagał czasu i sporo pracy hakera, ale niestety dziś jest inaczej. Atakujący korzystają z AI, więc phishing wygląda coraz bardziej przekonująco, a niektóre techniki obchodzenia MFA zdążyły już zyskać własne nazwy. MFA fatigue to po prostu zalewanie użytkownika powiadomieniami push, aż w końcu któreś zatwierdzi, z pomyłki albo ze zwykłego zmęczenia. Session hijacking, czyli przejęcie sesji, jest jeszcze bardziej podstępne, bo dzieje się już po tym, jak użytkownik poprawnie się zaloguje - MFA w tym momencie nie ma już nic do powiedzenia.
Skalę problemu dobrze widać w liczbach. Według CrowdStrike 2026 Global Threat Report średni czas breakout, czyli czas od uzyskania dostępu do przemieszczenia się w głąb środowiska, spadł do rekordowo niskiego poziomu 29 minut. To oznacza, że zespół IT ma dosłownie kilkadziesiąt minut na reakcję, jeśli tożsamość zostanie skompromitowana na etapie logowania.
Problem klasycznego MFA i systemów IAM nie leży w tym, że nie działają. Leży w tym, że działają punktowo. Sprawdzają tożsamość raz, w momencie logowania, a potem tracą z oczu to, co się dzieje z urządzeniem, sesją czy kontem. Nie widzą stanu endpointa, ruchów atakującego w środowisku, ani błędów konfiguracji w aplikacjach SaaS. A właśnie tam najczęściej rozgrywają się dzisiejsze ataki na tożsamość.
Jak działa FalconID
FalconID rezygnuje z haseł, powiadomień push i jednorazowych kodów. Zamiast tego stawia na uwierzytelnianie biometryczne zgodne ze standardem FIDO2, weryfikowane przez aplikację Falcon for Mobile połączoną z sensorem Falcon zainstalowanym na urządzeniu, czyli na laptopie lub stacji roboczej.
Przy próbie logowania FalconID sprawdza kilka rzeczy naraz, i robi to w tle, bez angażowania użytkownika. Weryfikuje, czy żądanie uwierzytelnienia jest kryptograficznie powiązane z właściwą domeną, czy zaufany telefon użytkownika jest fizycznie w zasięgu i czy zachowana jest bliskość między telefonem a urządzeniem, na którym odbywa się logowanie. To ostatnie blokuje próby zdalnego wyłudzenia zatwierdzenia push. Do tego dochodzi ocena ryzyka na podstawie sygnałów zbieranych z całej platformy Falcon.
Gdy pewność co do tożsamości i stanu urządzenia jest wysoka, użytkownik loguje się bez żadnych dodatkowych kroków, praktycznie niezauważalnie. Gdy coś się zmienia, dostęp jest korygowany automatycznie, nawet jeśli sesja już trwa. Tam, gdzie FIDO nie jest wspierane, na przykład w starszych aplikacjach czy protokołach, FalconID udostępnia bezpieczne uwierzytelnianie pośrednie, żeby administrator mógł objąć ochroną także te systemy.
Warto dodać, że FalconID nie jest dodatkiem doklejonym do platformy z zewnątrz. To część jednego, zunifikowanego sensora Falcon, bez przekierowań, bez integracji z zewnętrznymi systemami i bez dodatkowych punktów, w których mogłaby powstać luka.
Miejsce FalconID w Falcon Next-Gen Identity Security
FalconID to jeden z elementów szerszej architektury Falcon Next-Gen Identity Security, która obejmuje cały cykl życia tożsamości: dostęp początkowy, dostęp uprzywilejowany, wykrywanie i reagowanie na zagrożenia tożsamości (ITDR) oraz bezpieczeństwo tożsamości w aplikacjach SaaS. Dotyczy to tożsamości ludzkich, nie-ludzkich, a także agentów AI.
Ta architektura rozrasta się też dzięki dwóm akwizycjom. SGNL dodaje ciągłą autoryzację dostępu, czyli ocenę ryzyka nie tylko przy logowaniu, ale w każdym momencie sesji, w środowiskach AD, Entra, AWS, Okta i aplikacjach SaaS. Seraphic odpowiada za uwierzytelnianie bez hasła na poziomie przeglądarki. W praktyce oznacza to, że FalconID nie jest odizolowanym punktem kontrolnym przy logowaniu, tylko wejściem do mechanizmu, który później, bez udziału człowieka, może samodzielnie ograniczyć dostęp, jeśli coś zacznie wyglądać podejrzanie.
Co to oznacza dla mniejszej firmy i administratora IT
FalconID nie wymaga stawiania nowej infrastruktury uwierzytelniania. Działa na bazie sensora Falcon więc dodanie tego modułu nie oznacza integracji z kolejnym, osobnym systemem IAM albo zewnętrznym dostawcą MFA.
To dobry przykład tego, jak modułowość platformy Falcon wygląda w praktyce. Zamiast kupować jeden zamknięty pakiet zabezpieczeń tożsamości, firma może dokładać funkcje w miarę realnych potrzeb: od podstawowej ochrony endpointa, przez wykrywanie zagrożeń tożsamości, po uwierzytelnianie odporne na phishing. Dla administratora, który nie ma za sobą dużego zespołu bezpieczeństwa, to też mniej rzeczy do samodzielnego skonfigurowania i utrzymania, bo logika oceny ryzyka siedzi w jednym miejscu, a nie jest rozrzucona po kilku niezależnych narzędziach.
Chcesz sprawdzić, czy Twoja obecna licencja Falcon obejmuje moduły identity security, albo dowiedzieć się, jak dodać FalconID do istniejącego wdrożenia? Porozmawiaj z naszym specjalistą.