Anonimowość w sieci, Główna

Tryb incognito jednak nie incognito? Google pozwane

Czas czytania: 2 min

Ogromna grupa amerykańskich internautów oskarża Google o naruszenie prywatności użytkowników przeglądarki Chrome. Chodzi o tryb incognito, który jak się okazało śledzi aktywność w sieci i bezprawnie gromadzi dane. Czy wobec tego koncern będzie zmuszony wypłacać miliardowe odszkodowania? 

Prywatność jest w dzisiejszych czasach bardzo drażliwym tematem. Śledzi nas ogrom odwiedzanych przez nas stron internetowych, niejednokrotnie zdarza się, że wyciekają nasze dane osobowe. W założeniu tryb incognito oferowany przez przeglądarkę Google Chrome miał pomóc użytkownikom zachować pewną dozę anonimowości w sieci. Opcja ma na celu m.in. ukrywanie aktywności użytkownika, poprzez blokowanie plików cookies. Z najnowszych doniesień wynika jednak, że prywatność w trybie incognito była zapewniana tylko “na papierze”.

Tryb incognito jednak nie jest anonimowy

Całe zamieszanie zaczęło się od tego, że na światło dzienne wyciekła korespondencja między pracownikami giganta. Wiadomości te, delikatnie mówiąc, stawiają Google w dość nieciekawym świetle. Jak się okazuje, pracownicy koncernu doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, iż tryb incognito wcale nie zapewnia anonimowości. Ujawnione maile z 2018 roku zawierają wręcz prześmiewcze konwersacje kpiące z tej opcji i sugerujące usunięcie znanej nam wszystkim ikony Spy Guy.

Wobec tych wszystkich informacji, które dotarły do opinii publicznej, internauci zdecydowali się pozwać spółkę Alphabet Inc., która jest właścicielem Google’a. Poszkodowani domagają się sporego odszkodowania, wyrok na niekorzyść giganta będzie oznaczał wypłacenie od 100 do 1000 dolarów rekompensaty każdemu autorowi pozwu zbiorowego. Biorąc pod uwagę ilość poszkodowanych, konto korporacji może uszczuplić się o nawet kilka miliardów dolarów.

Google broni się jak może

Serwis Bloomberg otrzymał oświadczenie w tej sprawie.

“Tryb incognito zapewnia użytkownikom prywatność przeglądania Internetu i zawsze mówiliśmy otwarcie o tym, w jaki sposób działa i co robi, jednak powodowie celowo zniekształcili nasze opisy” – Jose Castaneda, manager ds. komunikowania polityki firmy.

Na ten moment nie jest wiadome, jak dalej potoczy się sprawa. Wiadomo za to, że Google już niejednokrotnie płaciło kary za naruszenia. Cała sytuacja dobitnie pokazuje, że ogromne koncerny, mimo zapewnień, nie zawsze kładą nacisk na faktyczne poszanowanie prywatności użytkowników. Każdy z nas powinien na własną rękę kontrolować jakie dane udostępnia różnym serwisom.

 





Dodaj komentarz